niedziela, 17 lutego 2013

Without You - Rozdział 12



 "W cierpieniu rozum odchodzi, a wtedy trzeba wybaczyć wszystko"


Ktoś kiedyś powiedział, że uczymy się na błędach, albo że błąd jest rzecz ludzką. Trudno się z tym nie zgodzić. Każdy popełnia coś czego potem żałuje. Najgorzej jest wtedy, kiedy kogoś skrzywdzimy, zrobimy coś złego w stosunku do innej osoby.
Przebaczenie jest największą sztuką na jaką możemy się zdobyć. Niezależnie od tego jak bardzo zostaniemy skrzywdzeni. Czy warto przebaczać?
Czasami nie rozumiemy tego co nas spotkało. Nie znamy nawet okoliczności. Ważny jest ból, który przeszywa nasze serca. Cierpienie nas zaślepia. Staramy się dojść do tego dlaczego zostaliśmy tak skrzywdzeni. Wybieramy najbardziej krętą drogę domysłów zamiast podążać drogą faktów. Zamykamy się w sobie, nie dopuszczamy winowajcy do siebie, w obawie, że znowu zostaniemy skrzywdzeni. Więc czy warto przebaczać?



Without Her
Miliardy myśli, tysiące pytań, setki wzruszeń, odpowiedzi. Kilka marzeń, brak nadziei i mieszanka uczuć.
Nie potrafię powiedzieć co tak naprawdę czuję. Jestem tu, ale myślami jestem zupełnie gdzie indziej. Boli mnie serce. Czuję, że ją znowu tracę. Ale czy mogę tak mówić kiedy nigdy jej nie miałem? Boję się co będzie dalej. To wszystko mnie przeraża. Nie potrafię się odnaleźć. Chcę ją z powrotem, ale nie mogę się na to zdobyć. Nie umiem odebrać od niej telefonów, których swoją drogą jest coraz mniej. Czemu z nią nie porozmawiam? Czemu nie dam jej się wytłumaczyć? Nie odróżniam prawdy od kłamstwa. Czy miłość, o której mówiła jest prawdziwa? Gdyby była nie miałaby tego dziecka, nie Justin byłby ojcem.
Może jest jeszcze zbyt wcześnie na tą rozmowę. Może nie jestem gotów? Co ja pieprzę? Przecież tak długo się z nią nie widziałem.
Lęk, ból, rozpacz, złość, wzruszenie, tęsknota, niepewność.
Nie potrafię zrozumieć. 


Chłopak odłożył zeszyt na szafkę nocną i usiadł na łóżku po turecku. Wziął do ręki telefon i zignorował kolejne połączenie od Rose. Usunął nowe wiadomości, nie zapoznawszy się z treścią i rzucił telefon na drugą stronę łóżka. Ukrył twarz w dłoniach i westchnął.
Usłyszał ciche pukanie do drzwi, ale nie zareagował. Po chwili do środka wszedł Louis, który był zmartwiony zachowaniem przyjaciela.
- Możemy porozmawiać - spytał niepewnie i przysiadł na łóżku.
Harry podniósł głowę i spojrzał na Tomlinsona.
- Coś się stało. A ja chciałbym wiedzieć co - powiedział bacznie obserwując przyjaciela.
- Co miało się stać?
- Harry, nie jestem głupi. Siedzisz całe dnie w swoim pokoju, z nikim nie rozmawiasz, wychodzisz tylko na posiłek i nie chcesz chodzić do studia. Jesteś już taki od kilku dni, myślisz, że nic nie widzimy?
- Nie musicie się mną przejmować.
- Przez ciebie nagrywanie płyty idzie nam coraz wolniej. Paul się wścieka, fanki się nie cierpliwią...
- Skończ już, dobrze? - westchnął Harry.
- Powiedz mi, proszę, co cię tak męczy.
- Nic.
Telefon, leżący na łóżku, zaczął wibrować. Louis spojrzał na wyświetlacz i wziął urządzenie do ręki.
- To Rose - powiedział i podał go Harry'emu.
- Nie odbierzesz? - spytał kiedy spostrzegł, że chłopak odrzuca połączenie.
- Po co? - wzruszył ramionami.
- Kiedy spotkaliśmy ją w studiu wyglądaliście jak para zakochanych, a teraz nie odbierasz od niej telefonów?
Harry ponownie wzruszył ramionami.
- To o nią chodzi? - dodał po chwili Tomlinson.
Styles milczał, a Louis uznał to za odpowiedź twierdzącą.
- Powiesz mi co się stało?
- Nie chcę o tym rozmawiać, Louis. Możesz przestać mnie męczyć? Mam dość tych pytań. Zostawcie mnie wreszcie w spokoju! - krzyknął.
Louis westchnął głęboko i udał się w stronę drzwi.
- Gdybyś jednak zmienił zdanie i chciałbyś porozmawiać to ja zawsze cię wysłucham - powiedział otwierając drzwi po czym wyszedł.




Rose siedziała przed telewizorem, oglądając na odtwarzaczu DVD jakąś kiczowatą komedię romantyczną i zajadając się lodami. Wszelkie próby skontaktowania się z Harry'm spełzły na niczym, więc dziewczyna postanowiła dać sobie spokój i popaść w bezdenną rozpacz.
Udawała przed samą sobą, że to film wywołuje u niej płacz, a nie sytuacja, w której obecnie się znajduje.
Usłyszała trzask drzwi i natychmiast obróciła głowę w stronę skąd dźwięk pochodził.
Rose szybko wytarła strumienie łez na policzkach i przykleiła na twarz uśmiech kiedy zobaczyła, że Bonnie się do niej zbliża.
- Cześć - przywitała się i oparła o szafkę.
- Cześć - odpowiedziała Rose siląc się na beztroski ton.
- Nie musisz się produkować. Wiem, że płakałaś. Jesteś rozmazana pod oczami.
- Oglądam komedię romantyczną, więc trudno żebym nie płakała - powiedziała i chusteczką higieniczną wytarła się pod oczami.
- A jaki to był powód oglądania romansidła i zajadania się lodami? - spytała.
- A chcesz trochę?
- Nie, dzięki.
- A jaki to był powód twojego przyjścia? Przecież dzisiaj Micky nie potrzebuje niańki - powiedziała Rose i skierowała spojrzenie na ekran telewizora.
- Dzisiaj opiekuję się kimś innym.
- No to fajnie, tylko, że tu nie ma innego dziecka.
- Jest. Siedzi i zajada się lodami.
Rose odłożyła lody na stolik i usiadła po turecku.
- Bonnie, nie jestem dzieckiem. Jakbyś nie zauważyła to ty jesteś ode mnie młodsza - powiedziała z wyrzutem Rose.
- To nie znaczy, że nie potrzebujesz niańki.
- Po co te podchody? - spytała rozdrażniona.
- Mama powiedziała, że wzięłaś urlop - oznajmiła Bonnie.
- Muszę napisać jeszcze kilka tekstów dla One Direction - odpowiedziała i wzięła do rąk pudełko z lodami.
- O! To świetnie! Bo jakoś nie zauważyłam żebyś cokolwiek napisała.
- Potrzebuję też czasu dla siebie - powiedziała i spiorunowała przyjaciółkę wzrokiem.
- Potrzebujesz czasu dla siebie, bo?
- Bo tak - wzruszyła ramionami.
- Świetnie - skwitowała.
Bonnie wzięła do ręki płyty, które leżały na półce i sprawnie je przejrzała.
- O popatrz co mam - wymachiwała dwiema płytami.- "Up All Night" czy "Take Me Home"? - uśmiechnęła się zadziornie i bacznie obserwowała Rose, która postanowiła milczeć.
Bonnie wyłączyła telewizor i włożyła do niewielkich rozmiarów wieży płytę One Direction. Usiadła na fotelu i zaczęła bujać się do rytmu, nie spuszczając z oczu przyjaciółki.
Pierwsza piosenka dobiegła końca, rozpoczęła się druga, a potem trzecia już  spokojniejsza.
- "Little Things" - przeczytała Bonnie z książeczki, która była w zestawie z płytą.
Rose wciąż zachowała kamienny wyraz twarzy. Minęła pierwsza zwrotka,  pierwszy refren, ale kiedy przyszedł czas na drugą część drugiej zwrotki z oczu Rosemary popłynęły łzy, które po chwili stały się bardziej obfite. Bonnie zauważyła, że przyjaciółka płacze coraz bardziej. Usiadła obok niej na sofie i przytuliła ją do siebie mocno. Minęło kilka piosenek zanim Rosie się uspokoiła.
- Przepraszam - szepnęła Bonnie i wyłączyła sprzęt. - Ale nie mogłam patrzeć jak się męczysz w ciszy.
- To nic - odpowiedziła ledwo słyszalnie.
- Chodzi o Harry'ego? - spytała chodź dobrze znała odpowiedź.
Rose kiwnęła delikatnie głową, powstrzymując łzy, które cisnęły się jej do oczu.
- Powiedziałaś mu o Michaelu? - spytała.
- Nie - potrząsnęła głową.
- Powiedz mi wszystko, Rosie - nalegała Spring.
- Nie mów na mnie Rosie! Tylko Harry tak mówił! - podniosła głos i zaczęła na nowo płakać.
Bonnie przyłożyła palec do ust, uświadamiając przyjaciółce, że Micky śpi.
- Tego dnia kiedy miałam się spotkać chłopakami nie pojawił się na umówioną godzinę, ale przyszedł w nocy, było już po dziesiątej. Upił się, więc położyłam go tutaj - zacięła się i wybuchła płaczem, a Bonnie natychmiast ją przytuliła.
- Kiedy się rano obudził, rozmawialiśmy w kuchni przy stole. Spytałam go dlaczego nie przyszedł wcześniej, ale wtedy Michael zaczął płakać. A on... - znowu przerwała.
- A on pomyślał, że to dziecko Justina i wybiegł - dokończyła i przytuliła się mocno do przyjaciółki.
- On mnie nienawidzi, myśli, że kłamałam, mówiąc, że go kocham. Co ja mam zrobić? - mówiła przez łzy.
- Rozmawiałaś z nim? Musisz mu powiedzieć prawdę - poradziła Bonnie.
- Próbowałam. Dzwoniłam, wysyłałam setki wiadomości, ale to na nic. Mówiłam ci, on mnie nienawidzi.
- Bzdura. Ale dlaczego pomyślał, że to dziecko Justina?
- Nie mam pojęcia - westchnęła Rose, wycierając łzy.
- Czekaj. Kiedy podałaś Harry'emu adres? Zanim przyszedł Justin?
Rose zmarszczyła czoło, usiłując sobie przypomnieć.
- Chyba tak - powiedziała. - Justin mnie pocałował kiedy rozmawialiśmy.
- Pocałował cię?! - krzyknęła zdziwiona. - O Boże! Pewnie Harry chciał odwiedzić cię wcześniej i zobaczył jak Justin cię całuje. Może dlatego tak pomyślał o ojcu Michaela - powiedziała podekscytowana.
- Bonnie, chyba jednak jesteś bardziej spostrzegawcza niż myślałam - pochwaliła przyjaciółkę.
- Daj mi ich adres.
- Co? Nie. Po co? - oburzyła się Rosemary.
- Ja mu to powiem!
- Nie, Bonnie. On musi dowiedzieć się ode mnie, bo jeszcze bardziej mnie znienawidzi.
- Więc ty mu to powiesz.
- Nie odbiera telefonów. Więc jak?
- Masz trochę tekstów? - spytała.
- No coś tam mam.
- To im zawieziesz - powiedziała Bonnie i uśmiechnęła się zadowolona.
- No niech będzie. Dziękuję Bonnie. Jesteś najlepszą przyjaciółką pod słońcem - przytuliła ją mocno.
- Zawsze do usług - uśmiechnęła się. - Teraz możemy dokończyć tą komedię romantyczną - dodała i włączyła telewizor.


________________________________
Hej :3 Nie podoba mi się ten rozdział. Ostatnio hyba naprawdę was zawodzę...
Ktoś mnie pytał na asku o CWWKOF.
Nie, nie będę pisać drugiej części. Tak, zastanawiałam się nad tym wcześniej, ale, tak jak pisałam, po prostu nie umiem tego napisać. Zaczęłam już, ale nie potrafię skończyć. Przepraszam.
Chciałam Was jeszcze zachęcić do czytania tego bloga --->http://silence-tells-me-more.blogspot.com/
Blue Rose jest wspaniała i naprawdę ma talent, więc jeśli tego nie czytasz to zacznij :)

See You Soon
Majka

34 komentarze:

  1. świetny rozdział :)Bardzo mi się podoba ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Co ty gadasz? Ty nas nie zawodzisz tylko uszczęśliwiasz. Co do rozdziału, to powinien Ci się podobać, bo według mnie jest Niesamowity, Fantastyczny, Zajebisty, Genialny, Ciekawy, Fenomenalny.!!! Z rozdziału na rozdział, coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że masz Niesamowity talent i uzależniłam się od tego bloga.
    Mam nadzieję, że Rosie i Harry wszystko sobie wytłumaczą.
    Czekam na następny rozdział i życzę Ci dużo weny.!! *.* *.* *.* *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdy twój rozdział jest świetny! :D Ten również... tylko szkoda że taki krotki... :(

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnyy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nominowalam cię do Versatile Blogger
    http://you-only-livee-once.blogspot.com/
    Przepraszam ale potem napiszę coś o rozdziale bo teraz nie mam zbytnio czasu!! Na pewno coś napiszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz o rozdziale: Jest cudowny. Boże, Harry ogarnij się. Powinien z nią porozmawiać, albo hahaha. Fajnie by było jakby pojechał do Justina i się z nim pobił :) Buahahah!

      Mam nadzieję, że w życiu Rosie się wszystko poukłada :)

      Usuń
  6. super! kiedyś zapisałam sobie gdzieś twojego bloga i dopiero wczoraj wieczorem sobie przypomniałam. od razu przeczytałam wszystkie rozdziały :) opowiadanie jest cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem zdruzgotana, że taki krótki...
    Bo ja chcę zobaczyć reakcję Harry'ego ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. UWIELBIAM TWOJE OPOWIADANIE !! Super odcinek. Absolutnie nas nie zawodzisz, wręcz przeciwnie. A wracając do odcinka jest naprawdę genialny. Opis myśli i uczuć Harrego jest fantastyczny. Wręcz można poczuć to samo. ; ) czekam na następną część.. ; )

    zapraszam też do siebie www.secret-life-today.blog.onet.pl oraz na www.dreamed-about-you.blogspot.com .... Pozdrawiam !!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja już myślałam, że to w tym rozdziale powie Haroldowi. Ale i tak świetny rozdział. Tylko szkoda że Harry nie dopuszcza do siebie nikogo nawet Lou . No ale mam nadzieje że w następnym rozdziale mu powie. I pojedzie tam razem z Michaelem :D . I ten nowy wygląd jest super :D. Nie mogłam się połapać gdzie się dodaje komentarze ale już ok :D Czekam na następny. :D
    @Carroot_1D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ej czemu taki krótki? czekałam tydz mam prawo do czegoś dłuższego! :)
    Do tego nic sie nie dzieje... bez obrazy ale sie zawiodlam :(
    no nic mam nadzieję że następny bd lepszy.
    czekam!
    iwona :*

    OdpowiedzUsuń
  11. cudowny rozdzial, niesamowity szablon *.* uwielbiam :) czekam na kolejny i zapraszam http://youngloovers.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Głupoty gadasz!!
    Rozdział jest MEGA!!! <33
    Nie mogę się doczekać tego jak Rose wytłumaczy Hazzie zaistniałą sytuację ;D
    Czekam na NN z wieeelką niecierpliwością! :***
    .Kamila. <333

    OdpowiedzUsuń
  13. W TAKIM MOMENCIE?!?!? Ja chce nexta!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. JAK TY MOGLAS MI TO ZROBIC?! Z N O W U !!! W TAKIM MOMENCIE!? Gdybym cie tak bardzo nie kochala za tego bloga to bym cie za to zabila! PISZ NN!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Heeej, kochana! :)
    Czemu myślisz, że nasz zawodzisz?! Jeszcze nigdy, powtarzam NIGDY mnie nie zawiodłam. I sądzę, że to samo mogą powiedzieć inni czytelnicy.
    Ughh... powiem Ci szczerze, że na początku byłam zła na Harry'ego. Od poprzedniego rozdziału dość często myślałam nad tym, że z miłą chęcią przeniknęłabym do świata fikcji literackiej i wbiła mu do tego pustego łaba jakim jest idiotą nie dając sobie nic wytłumaczyć :D...
    Ale po tym rozdziale zrozumiałam, jak jemu jest ciężko. On ją naprawdę kocha. I to tak KOCHA, KOCHA.
    Nie wiem co zrobiłabym na jego miejscu. Właściwie jego reakcja była normalna. Harry nie jest głupi- połączył fakty i o!
    Szkoda tylko, że nie zna CAŁEJ prawdy... Ale sądzę, że jego zachowanie jest odzwierciedleniem często naszych reakcji, a przynajmniej moich. Często wyciągamy pochopne wnioski, nawet nie dopuszczając do siebie, że możemy się mylić- taka jest właśnie nasza natura.
    W tym rozdziale bardzo zaplusowała sobie u mnie Bonnie :) Jest wspaniałą przyjaciółką, na którą Rose w pełni zasługuje po tym co przeszła. W końcu nie możemy zapomnieć o jej mało-barwnej przeszłości.
    Mam tylko nadzieję, że Rose nie stchórzy i pojedzie do chłopaków, a Harry jej wysłucha :)

    Pamiętaj, że jesteś wspaniała w tym co robisz i zawsze będziesz dla mnie pewnego rodzaju autorytetem :>
    I chciałam Ci na koniec taaaaaak ogrooooooooomnie podziękować za wywołanie u mnie BIG SMILE tym co napisałaś o mojej skromnej osobie :) Nawet sobie nie wyobrażasz euforii na Twoje słowa (które na prawdę dużo dla mnie znaczą :)) I jeszcze musiałam poczekać do końca komentarza, żeby nie uciekło mi nic z głowy co do rozdziału zanim mogłam Ci podziękować xD
    Czekam na następny, siostrzyczko! <3
    Pozdrawiam, ściskam i całuję! ;3

    OdpowiedzUsuń
  16. Zajebiste *___*
    Kurna Hazz mógłby się ogarnąć i porozmawiać z Rose, chłopakami ;/
    Hahah ta Bonnie jest bardziej spostrzegawcza niż Rose :D
    Pisz szybko dalej ;*
    Pozdrawiam i życze duuużo weny ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Rozdział jest świetny jak wszystkie
    nie moge się doczekać reakcji Harry'ego gdy się wreszcie dowie o Michaelu

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetny.
    Czemu Harry nie chce porozmawiać z Rosie.
    Mam nadzieję, że wszystko się jakoś ułoży a Rose mu wytłumaczy.
    Czekam na kolejny.
    Pozdrawiam i życzę weny.

    OdpowiedzUsuń
  19. uwielbiam to noramlnie niech Harry sie dowie ze ma dziecko co za palant nie odbiera ;/
    paula
    czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochanie .. wcale nas nie zawodzisz
    To mój ulubiony Blog kocham go !
    A co do rozdziału to jest świetny :3
    Czekam na następny :D
    Twoja największa Fanka
    M.

    OdpowiedzUsuń
  21. YEAH!!! Rose pojedzie do chłopaków i Harry'ego! Rose pojedzie do chłopaków i Harry'ego! I wszystko mu wyjaśni! I wszystko mu wyjaśni!
    Dobra, jestem spokojna... Nie ekscytuję się za bardzo. I wcale nie skaczę na łóżku z laptopem na kolanach! Wdech, wydech!
    Jeżeli jeszcze raz napiszesz, że nas zawodzisz albo coś podobnego, to... To przyjdę i uderzę cię gitarą po głowie!
    To było tylko ostrzeżenie.
    Rozdział był śliczny...
    uch, nie mogę się doczekań następnego!

    zapraszam do siebie:
    london-is-my-city.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham , kocham , kocham. Czytam twoje wszystkie blogi i coraz to nowszy jest lepszy. Rozdział super, ale szkoda , że taki krótki. Przyznam się , że moja przygoda z One Direction te moje blogi wszystko co piszę to dzięki twoim blogom bo to twój jako pierwszy o nich przeczytałam. :P Dobra się nieco rozpisałam , przy okazji zapraszam do siebie. Może nie o One Direction jak reszta moich opowiadań , no ale zapraszam. http://my-life-without-you-is-nothing.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  23. Wcale, nie zawodzisz, masz świetny styl pisania i my to kochamy cztac. Mam tylko do ciebie żal o to ze rozdział jest za krotki :(Coś czuje ze w następnym rozdziale wydarzy sie coś ciekawego miedzy Harry i Rose..:D

    OdpowiedzUsuń
  24. Wcale nie! Zajebistyyyyy <3 ale prosze wiele wiele dłuższe ! Kocham
    Julka ;*

    OdpowiedzUsuń
  25. BooooOooooSki! ;) Czekam z niecierpliwością na next! ;3x

    OdpowiedzUsuń
  26. Super ! Bardzo mi się podoba.
    Boonie, jaka ona jest mądra ; )
    Mam nadzieję, że wszystko się ułoży, i Harry się z nią dogada ; > No bo jak, nie to Cię znajdę ( nie wiem jeszcze jak, więc byłabyś tak miła i podała miejscowość xD, tak na wszelki wypadek ) i zmuszę, żeby jej wybaczyli wysłuchali bo to jest priorytet. Widać, że pisanie to jest cos co lubisz. Sprawia ci przyjemność ; ) Lubię twój styl pisania - jest takie lekki i rzeźki - trochę dziwne określenie, ale bardzo mi się podoba ; )
    Dodaje do obserwowanych bo chce wiedzieć co dalej ! Czekam na nn ; *
    Pozdrawiam,
    Isiia <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Zostałaś nominowana do Liebster Awards ;)
    Więcej informacji na naszym blogu /Alice&Alex ---> http://one-direction-little-things-story.blogspot.com/2013/02/libster-awards-znowu.html

    OdpowiedzUsuń
  28. serdecznie zapraszam na mojego bloga! jest oczywiście o chłopakach z 1D :D
    wpadnij, jeśli masz czas :D

    http://causeicanloveyoumorethanthisyeahh.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. (spam)
    Rosalie i Hannah to zwykłe nastolatki pogrążone we własnych problemach, ale tylko z pozoru… Połknięcie pierwszej dawki narkotyków zmieniło życie dziewczyn na zawsze. Imprezy, alkohol, kokaina i nieprzespane noce to ich codzienność. Historia, która zdaje się nie mieć końca. Rose zagubiona w swoim własnym świecie, bojąca się wyznać uczucia i Hann pragnąca porzucić nałóg narkotyków i odszukać tego jedynego… Dwie przyjaciółki, pięciu muzyków i wspólne trudności. Czy jedno spotkanie zmieni ich życie na lepsze? A może wszystko jeszcze bardziej się skomplikuje?

    http://love-dreams-drugs.blogspot.com/

    Zapraszam na pierwszy rozdział opowiadania o 1D. Zachęcam również do wyrażania opinii w komentarzach.
    ~Rose~

    OdpowiedzUsuń
  30. ej no.. gdzie nowy rozdział ? ; <<

    OdpowiedzUsuń
  31. Świetny rozdział :)
    Z niecierpliwością czekam na kolejny :)
    A szablon baaardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dziewczyno co ty robisz z człowiekiem :P ! Urywać rozdział w takim momencie.? Dajesz zdecydowanie za którtkie i zbyt żadko rozdziały ! :) I ten nie jest beznadziejny o czym świadczą komentarze powyżej, a to ze tobie coś w nim nie pasuje, to nie znaczy że jest zły :) Czekam na kontynuacje :P I mam nadzieję że gówni bohaterowie się w koncu dogadają :D

    OdpowiedzUsuń
  33. kiedy nowy rozdział będzie ??

    OdpowiedzUsuń