środa, 3 kwietnia 2013

Without You - Rozdział 15

Rozdział dedykuję @4everWith1Dx i @Pataxxon, które męczyły mnie na twitterze żebym dzisiaj dodała ten rozdział. Kocham Was!


Wystarczy się wyciszyć, odnaleźć ciszę w swym umyśle, bo w tej ciszy usłyszysz prawdę.


- Gdzie jest ten cholerny telefon? - warknęła Rose po raz kolejny przeszukując zawartość torebki.
- Uspokój się - powiedziała Bonnie, próbując chociaż brzmieć kojąco. W gruncie rzeczy było to trudne, zważywszy na zniecierpliwienie w stosunku do przyjaciółki.
- Jak mam się uspokoić skoro nie mogę znaleźć tego gównianego telefonu?
- Rose... - zaczęła Bonnie.
- Tak, wiem. Uspokój się bla, bla, bla. Skończ już, dobrze? - Przerwała jej Rosemary nadmiernie gestykulując.
- Chciałam tylko powiedzieć, że może lepiej byłoby żebym cię dzisiaj zastąpiła w pracy, w końcu wczoraj miałaś trochę rozhisteryzowany dzień - powiedziała z całej siły próbując się powstrzymać od wybuchu.
- Rozhisteryzowany dzień? - Odwróciła się gwałtownie i wlepiła wzrok w Bonnie. - Więc tak to nazywasz? Nie, dzięki. Ze mną już wszystko w porządku - rzekła i wróciła do szukania telefonu.
- Właśnie widzę - mruknęła.
- Cholera jasna - warknęła.
- Od kiedy w twoim słowniku są takie słowa jak "cholera" i "gówno"?
- Od dzisiaj. Przestań się czepiać dobrze?
Bonnie złapała przyjaciółkę za ręce i obróciła ją w swoją stronę.
- Rosie - zignorowała zdenerwowane spojrzenie Barrett i mówiła dalej - wczoraj wypłakiwałaś sobie oczy a dzisiaj zachowujesz się jak wściekły wilk. Nie zrozum mnie źle, ale wolałam tą pierwszą wersję. Po za tym naprawdę myślę, że powinnaś zostać dzisiaj w domu.
Rose wyswobodziła swoje dłonie z uścisku Bonnie i odpowiedziała:
- Wiem, jestem słaba, ale nie mogę wciąż płakać kiedy coś idzie źle. On mnie nienawidzi i muszę się z tym pogodzić. Łzy niczego nie zmienią.
- Rose, wciąż uważam, że on cię nie nienawidzi. Powiedział tak, bo był wściekły, a w takim stanie mówi się dużo nieprzyjemnych rzeczy.
- Proszę cię, Bonnie. Przestań mnie pocieszać. Umiem sobie z tym poradzić. O tu jest - znalazła telefon i schowała go do torebki. - Idę już. Zajmij się Michaelem - powiedziała po czym wyszła z mieszkania smutnie uśmiechając się do Bonnie.
Harry wpatrywał się w sufit pokoju od dłuższego czasu nie wykonując żadnego ruchu. Ktoś delikatnie zapukał do drzwi na co chłopak wcale nie drgnął.
- Mogę? - spytał Louis otwierając drzwi.
Styles wciąż leżał bezruchu nawet nie spoglądając na przyjaciela.
Louis cicho zamknął za sobą drzwi i usiadł na skraju łóżka.
- Chcesz porozmawiać? - spytał zatroskany.
Hazza zwrócił wzrok na Tomlinsona i podniósł się do pozycji siedzącej.
- Chyba wiesz już wszystko - powiedział monotonnie.
- Nie znam twoich uczuć, Harry. A one są najważniejsze.
Loczek spojrzał niepewnie na chłopaka i westchnął ciężko.
- Nie będziesz na mnie krzyczał o to wszystko? Śmiało, powiedz, że jestem idiotą. Powiedz to! - rzekł Harry podniesionym tonem.
- Nie jestem tu po to żeby na ciebie krzyczeć. To nie miałoby sensu. Przyjaciele są od pocieszania.
Harry odwrócił wzrok i zakrył twarz dłońmi.
- Powiedz co czujesz. Będzie ci lżej - odezwał się łagodnie Lou.
Styles zaszlochał co wywołało niemałe poruszenie ze strony Tomlinsona.
- Mam ci powiedzieć co czuję? - spytał kiedy zdjął ręce z twarzy.- Och, Lou jest tego naprawdę dużo i naprawdę trudno mi się odnaleźć - powiedział i otarł policzki.
Louis przypatrywał mu się z uwagą i milczał.
- Chcę do domu. Chcę znowu martwić się o to gdzie może być Rosie, nie wiedzieć nic o jej obecnej sytuacji - rzekł i zrobił pauzę.
- Żałujesz, że się odnalazła? - spytał Lou coraz bardziej zdziwiony.
- Nie. Byłbym idiotą gdybym tego żałował. Wiesz, wtedy kiedy Rosie odeszła, a ja próbowałem jej szukać, wszystko było łatwe. Czułem tylko tęsknotę i poczucie winy. Teraz sprawy się pokąplikowały. Jestem wściekły a jednocześnie wniebowzięty, że ją odnalazłem. Nienawidzę jej a jednocześnie nie mogę bez niej żyć. Jest tyle uczuć, których nie potrafię wyrazić słowami i tak bardzo się od siebie różnią. A wiesz co jest w tym wszystkim najgorsze? Cały czas, odkąd ją poznałem na tej ławce w parku, ona cierpi przeze mnie. Nie rozumiesz? - Harry zaśmiał się ponuro, widząc zdezorientowanie na twarzy przyjaciela.
- Ale...
- Nie, Lou. Wiem co chcesz powiedzieć - przerwał Tomlinsonowi. - Ja też tego nie rozumiałem aż do ostatniej nocy Rosie w naszym domu. Pamiętasz? Mieliśmy jechać na imprezę do Eda. Rosie została. Mówiła, że się źle czuje.
Louis kiwnął głową na znak zrozumienia i przypatrywał się uważnie Harry'emu.
- Zanim pojechaliśmy wróciłem się do domu i postanowiłem zostać z Rosie zamiast iść na tą imprezę. Nie wiecie wszystkiego. Zastałem ją płaczącą w swoim pokoju. Chciałem żeby mi wszystko powiedziała, żeby wyjawiła przede mną swoje prawdziwe uczucia. Wiesz czego się dowiedziałem? Kochała mnie. Cały czas to ukrywała. Wyobraź sobie, że za każdym razem ona płakała przeze mnie. Przez to, że byłem taki ślepy.
Harry uderzył pięścią w poduszkę i zagryzł dolną wargę.
- Nigdy sobie tego nie wybaczyłem. Zastanawiasz się co było dalej. Ja do tej pory nie potrafię zrozumieć uczucia, które mną wtedy kierowało. Rosie była cała zapłakana, miała rozmazany tusz do rzęs pod oczami, ale dla mnie była taka piękna. Zobaczyłem ją wtedy w innym świetle. Nie jak na rannego ptaszka, którym trzeba się zaopiekować, ale jak na kogoś kogo można tak kochać. Pragnąłem poczuć jej usta na swoich. Nigdy nie myślałem o niej w taki sposób.
Harry głęboko odetchnął i przymknął oczy. Zdawało mu się, że milczy wieczność, choć w rzeczywistości minęło kilka sekund.
- Zrobiłem to. Pocałowałem ją. Ale to było zupełnie coś nowego. Nigdy żaden pocałunek nie wywołał u mnie tak silnych emocji. Zastanawiałem się nad tym długo i dotąd tego nie pojmuję. To było takie wspaniałe, że musiałem zrobić to jeszcze raz, a kiedy i ona się dołączyła wszystko przestało mieć znaczenie. Liczyła się ona, jej słodkie usta. Chciałem coraz więcej, ona chyba też. Tak, zrobiliśmy to. Nie znałem uczucia jakim ją dażyłem, nigdy nie czułem czegoś podobnego. Obudziłem się rano, a jej nie było obok mnie. Zamiast niej znalazłem zeszyt, w którym wszystko zapisywała. Napisała tam list dla mnie. Okłamałem was. Dobrze wiedziałem co było powodem jej ucieczki.
Harry wziął do ręki zeszyt Rose i otworzył go.
- Napisała, że wyjeżdża. Zrobiła to, bo mnie kochała. Nie chciała zaszkodzić mojemu związku z Cher. Zrobiła to dla mnie. Pozwoliła mi też przeczytać wszystkie swoje wpisy. Wiedziałem o niej wszystko. O jej przeszłości, rodzicach, o wszystkim. Ufała mi, ale ja zniewidziłem siebie. Raniłem ją i robię to wciąż, a mimo to ona mnie kocha. Co jest ze mną nie tak? - powiedział, a z jego oczu popłynęły łzy.
Louis zbliżył się do niego i przytulił go w geście wsparcia. Hazza wtulił się w niego mocno i pozwolił swoim łzom wydostać się na zewnątrz.
- Gdyby została - kiedy już się uspokoił, odsunął się od przyjaciela i kontynuował - może byłoby łatwiej. Byłaby w ciąży, pomoglibyśmy jej, między nami też byłoby inaczej. A teraz? Jestem ojcem. Rosie pozwoliła na to żeby to dziecko wychowywało się beze mnie. Zraniła mnie bardzo. Najpierw wyjechała, zostawiła mnie i nie powiedziała mi o dziecku. Miałem prawo wiedzieć!
Harry był zły. Tak szybko zmienił nastrój.
- Hej, Harry, dla niej też to musiałobyć trudne. Spójrz, musiała wychować to dziecko samotnie.
- Nie byłoby tak gdyby mi powiedziała - warknął.
- Harry...
- Nie, Louis. Nie tylko ja zawiniłem. Ona też mnie zraniła i to boli - powiedział i wstał gwałtownie odrzucając jej zeszycik.
- Co ty chcesz zrobić? - spytał zaniepokojony Lou.
- Porozmawiam z nią - odpowiedział i wyszedł, zostawiając przyjaciela samego.
Chłopak energicznie zapukał do drzwi. Był trochę zdenerwowany, ale nie dawał nic po sobie poznać. Otworzyła mu jakaś dziewczyna z dzieckiem na rękach.
Z pewnością to nie Rosie - pomyślał i zerknął na małe dziecko.
- Harry - powiedziała dziewczyna.
- My się chyba nie znamy - odpowiedział. - Jesteś moją fanką?
- Chciałbyś - uśmiechnęła się sztucznie. - Rose jest w pracy - poinformowała go zanim cokolwiek zdążył powiedzieć.
- Nie idź tam teraz - powiedziała kiedy chciał odejść.
Odwrócił się w jej stronę i zmierzył ją wzrokiem.
- A kim ty jesteś żeby mi rozkazywać? - oburzył się.
- Bonnie Spring, miło mi poznać - uśmiechnęła się sztucznie. - Jeśli chcesz z nią porozmawiać to zrób to kiedy będzie w domu. Nawet nie masz pojęcia jak na nią działasz.
Harry spojrzał na nią i z wyrazu jej twarzy odczytał troskę. Chwilę się zawahał, ale nie zmienił zdania. Pokręcił przecząco głową i nie mówiąc już ani słowa udał się do wyjścia z kamienicy.
- Dupek - usłyszał za sobą, ale zignorował to.
Rosemary właśnie obsłużyła dwóch klientów kiedy ktoś gwałtownie wszedł do sklepu. Rose skierowała spojrzenie w tamtą stronę i zamarła kiedy zobaczyła znajomą postać.
- Harry - wyszeptała.
- Nie powiedziałaś mi - oskarżył ją na wstępie.
Dwóch klientów szybko ulotniło się ze sklepu, nie chcąc być świadkiem kłótni, która wisiała w powietrzu.
- Harry... - Zaczęła.
- Nie, Rose. Chciałem tylko wiedzieć dlaczego? Czemu mi nie powiedziałaś?
- Co miałam zrobić? Zadzwonić? Powiedzieć "Cześć Harry, jestem w ciąży. Jesteś tatą." Tak to sobie wyobrażasz? - Spytała smutno. - Nie mogłam zepsuć ci kariery.
Harry podszedł bliżej. Dzieliła ich tylko lada.
- Miałem prawo wiedzieć! - Krzyknął i uderzył pięścią o blat.
Rose lekko podskoczyła zaskoczona nagłym wybuchem chłopaka.
- Posłuchaj... - Zaczęła niepewnie.
- Nie, Rosie. Nie chcę słuchać, że ukrywałaś to przede mną, bo nie chciałaś mi zaszkodzić! Tak samo było z twoją ucieczką. Zrobiłaś to żebym był szczęśliwy? Gówno prawda! To mnie bolało! Zraniłaś mnie, Rosie! Znowu!
Dziewczyna zadrżała słysząc zdrobnienie imienia z jego ust.
- Przepraszam - szepnęła.
- Przepraszasz? Myślisz, że to wszysto naprawi?! - krzyknął i zbliżył do niej twarz.
- Nie chciałam żebyś cierpiał, żebyś mnie nienawidził - szepnęła.
Harry złagodniał kiedy zdał sobie sprawę jak niewielka odległość ich dzieli. Złapał się na tym, że patrzy na jej malinowe wargi a jego serce zabiło szybciej.
- Za późno - szepnął i ucałował jej usta, zbyt spragniony ich smaku.
Harry był równie zaskoczony co Rose.
Zanim dziewczyna zdążyła oddać pocałunek, chłopak już się odsunął oszołomiony tym co się przed chwilą stało.
- Przepraszam - szepnął niezdolny do wydania głośniejszego dźwięku.
Patrzeli na siebie oszołomieni. Harry cofnął się do tylu, aż wpadł na drzwi. Pokręcił głową z dezaprobatą i uciekł żeby nie stracić kontroli i nie pocałować jej znowu.


______________________________________


Hej :3 Nie spodziewaliście się mnie tak szybko, co? Ja też nie spodziewałam się takiej ilości komentarzy w przeciągu dwóch dni, ale WOW jesteście niesamowici :)
Następny rozdział prawdopodobnie w sobotę i nie proście, szybciej nie będzie :P


See You Soon
Majka

38 komentarzy:

  1. Koooooooooocham Cię!!!!
    Awwww... Ta dedykacja...
    Awwww... Ten rozdział...
    Awwww... Ta akcja...
    Dziękuje za dedykację i czekam na kolejny, ale to wiesz ;)
    Pataxxon ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Aaaaaaaaaaaa kochaaaaaaaaaam kocham kocham rozdział jak zwykle wspaniały czekam na następny :DD

    OdpowiedzUsuń
  3. Z serii Pataxxonowi się nudziło i musiał coś odwalić. kolejny głupi pomysł. Przepraszam, za spam, ale chciałam, żebyś wiedziała, że piszę ;)
    Jeśli chcesz to możesz usunąć...
    [SPAM]
    Sue Cherry, Polska z wielką tajemnica. Tylko nieliczni wiedzą co wydarzyło się przed rokiem. Mało mówi o rodzinie, w jej myślach ciągle gości On. Kiedyś żyła pełnią życia, teraz boi się obejrzeć za siebie. Wielki potencjał w tak młodym ciele.
    Vic Wesley przyjaciółka Sue. Kiedy dowiedziała się od niej, że mogą przeprowadzić się do Londynu nie wahała się ani chwili. Wiedziała, że to może pomóc Sue. Ma wielkie ambicje, ale jest boi się zawalczyć o nie. Uwielbia imprezować, długo spać i być niezależna, ktoś by powiedział "nieodpowiedzialna gówniara", bardzo się myli. Czuje się odpowiedzialna za przyjaciół.
    Chcesz wiedzieć jak dalej się potoczą losy Vic i Sue? Czy w końcu uporają się z przeszłością?
    Zajrzyj: http://vicadntrisia-onedirections.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozdział cudowny :))
    Wszystko tak idealnie pasuje ^^ Czekam na jakies szczęśliwe momenty :*
    Ściskam mocno < 3 3
    Dodawaj szybko nowy rozdział ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny rozdzial! Nie spodziewalam sie go tak szybko :D z niecierpliwoscia czekam do soboty <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Oł God..
    W prawdzie dawno nie komentowałam, ale to nie znaczy że nie czytałam rozdziałów. Przeczytanie tego i opuszczenie bloga, byłoby w moim stosunku do tego co piszesz nie możliwe.
    Wiem Majka, że zawsze świetnie wychodziło ci opisywane uczuć i sytuacji ale to było.. jeszcze lepsze niż świetne.
    Kurde.. Nigdy nie wyobrażam sobie Harrego jako takiego zdecydowanego chłopaka. Nie myślałam, że przestawienie go jako postać, która potrafi tak się zachować w stosunku do dziewczyny może być tak dobre.
    W poprzednim rozdziale zdecydowanie byłam wniebowzięta zachowaniem Justina i jego postawą. Wiedział po co pojechał i wprawdzie wbrew woli Rose uważam, że to co zrobić było właściwe choć niektórzy mają co do tego inne zdanie.
    Może to głupie, ale w pewnych momentach (w tym rozdziake) naprawdę bałam się jego stanowczości. Z jednej strony był taki dominujący, a z drugiej strony uległy pokusie i taki romantyczny. Nie umiał się powstrzymać od pocałowania jej ust.
    To wszystko razem było.. Nie umiem tego określić słowami.

    Ten prawie półtora- tygodniowy odpoczynek od ludzi naszej szkoły, dobrze wpłynął na to co piszesz :)
    Nie wiem co mogę Ci jeszcze napisać.. Poprostu pisz dalej, bo to jest naprawdę genialne, a ja z niecierpliwością czekam na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Aww zadedykowałs mi rodzial ! Dziękuje ! Haha przepraszam i obiecuje, że już cie nie będę męczyła :D no ale musisz mnie zrozumieć, w sumie to twoja winna, że cię męczyłam, bo napisałaś tak ciekawy rodzial, że nie mogłam się doczekać następnego, zresztą jak zawsze :D a rodzial jest genialny *-* ty kiedyś musisz wydać książkę, na 100000% ją kupie i będę się jarac, że kiedyś z tobą pisałam :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Proszę Cię zrób coś żeby Rosie i Harry byli razem prooooszę :3

    OdpowiedzUsuń
  9. No prosze Cię, kochana jesteś jak nic. Tak szybko nowych rozdziałów to nie dodawałaś... już dawno przynajmniej!! :))))
    kocham Cię za to opowiadanie. Kocham to opowiadanie. Kocham tych bohaterów i już nie mogę doczekać się nn.
    Sobota już tuż tuż. Wcale nie jest tak strasznie dużo czekania.
    Mogę Cię prosić tylko o jedno?? Troszeczke dłuższy rozdział dałabyś radę??

    OdpowiedzUsuń
  10. Awww... popłakałam się, chociaż rzadko mi się to zdarza czytając... więc gratuluję :D
    A poza tym : Błagaaaam, napisz szybciej ten 16 rozdział, bo niecierpliwość to moje drugie imię i nie wytrzymam! ;33
    Ale rób dłuższe, uwielbiam je czytać ♥

    OdpowiedzUsuń
  11. *wdech, wydech, wdech, wydech* Większych emocji się nie dało? :P Przez chwilę myślałam, że Harry coś jej zrobi albo zabierze swojego syna i ogólnie miałam dużo, dużo wersji co może się wydarzyć. Ale nie obstawiałam, że się pocałują ;P Postaraj się szybciej niż w sobotę. Mam jutro kartkówkę z fizyki, a pojutrze test z fizyki. Mogłabyś mi umilić to cierpienie? ;)
    Pozdrawiam,
    Agata ;*

    OdpowiedzUsuń
  12. Jejku jaki cep z Harry'ego -,- No spoko rozumiem, jego też zabolało, no ale Rose ile to znosiła ? Kurna mam ochote pieprznąć go patelnią w łep, żeby się ogarnął -,- xD Tak, wiem miła jestem xD No i tak wg to zajebiście, że dodałaś nowy rozdział tak szybko :D Ale zgodze się z komentarzami powyżej: fajnie by było jeśli dodawałabyś dłuższe :P Jak nie to nic się nie stanie :D No nic już nie moge doczekać się soboty :D ;3 Pozdrawiam xx

    OdpowiedzUsuń
  13. genialny,czemu on tak na nią naskoczył,powinien dać jej szansę wszystko wytłumaczyć! a potem jeszcze pocałował,lol nie rozumiem jego toku myślenia xd
    czekam na nowy.
    ZAPRASZAM DO MNIE NA NOWY BLOG: http://life-is-not-that-easy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Boże! to jest cudne! Ale Harry zachował sie jak dupek wrrr! najpierw ją całuje a potem ucieka -.- dawaj nexta!

    OdpowiedzUsuń
  15. końcówka jest..... idealna! Lepiej jej chyba nie mogłaś ująć *.* jeju, czytam ją w kółko i w kółko <3

    OdpowiedzUsuń
  16. WOW WOW !!! :D
    Ahh ! CUDOWNY odcinek!! <33
    Czeka na NN z wielka niecierpliwością! ;**
    .Kamila. <333

    OdpowiedzUsuń
  17. WOW ale jesteś szybka! Zaskoczyłaś mnie, oczywiście bardzo pozytywnie ;) Ja jak zwykle codziennie wchodzę na bloga i sprawdzam czy może coś się nie pojawi i tu taka niespodzianka ;)
    Rozdział jak zawsze świetny! Tyle emocji jednocześnie, aż chce się czytać więcej i więcej... ;) Mam nadzieję, że Harry jednak to wszystko jeszcze raz przemyśli, bo przecież do cholery on ją kocha!!!
    I co najważniejsze nie mogę się doczekać jego jako tatusia! Ale dobra nie wszystko naraz, zresztą ty o tym decydujesz, a mi i tak będzie się podobać cokolwiek wymyślisz ;)
    Niesamowicie piszesz kobieto! Uwielbiam Cię! Czekam nn!!! Nie mogę się doczekać ;)
    Pozdrawiam xD

    OdpowiedzUsuń
  18. No nie !!!! Nie zrobisz tego ! Nie możesz ! Zrób coś żeby ten dupek zrozumiał że jak będzie tak postępował to ona znowu wyjedzie ! Co to za zachowanie!! Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeee! Prosze prosze prosze następny ;( ;( To jest za cudne ! Niech się pogodzą , ja już nie mogę czytać jak ona cierpi :D
    Normalnie cie kocham:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wow, wow, wow :D
    Coś wspaniałego, chcę żeby oni się pogodzili! ;D
    Buziaki ♥

    OdpowiedzUsuń
  20. Awww ... Świetne. I dlaczego dopiero w sobotę. Nieee :( Ja chcę już kolejny.

    OdpowiedzUsuń
  21. Super, wspaniale, znakomicie, perfekcyjnie, zajebiście *o* Z niecierpliwością czekam na następny rozdział ;***** <33333333333333

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie no ale sie porobiło, poprostu kocham cie . MASZ OGROMNY TALENT :*

    OdpowiedzUsuń
  23. To jest piękne i cudowne. Najlepsze opowiadanie jakie czytałam. ;-) masz talent gratuluje.

    OdpowiedzUsuń
  24. świetny! A ta końcówka...poprostu cudowna. Z każdym nowym rodziałem nie mam pojęcia co mogę napisać, by się nie powtarzać. Blog jest poprostu genialny. Uwielbiam go !

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow! Nic innego nie potrafie napsać. zatkało mnie. masz wielki talent. Sama nie napisłambym takiego rozdziału. Czekam na next. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten blog jest niesamowity!!!
    Czytam go od początku a u cb. dalej jest wena :)
    Jak to możliwe? Nw. ale chcę by ona trwała jeszcze bardzooooo bardzoooo długo !!!

    OdpowiedzUsuń
  27. dziękuje, że znów tak szybko przy tobie nie da się nudziić sprytnie podnosisz mi ciśnienie świetny roździał kocham cię

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny, tak idealnie to wszystko opisujesz te uczucia i ogólnie wszystko. Jesteś niesamowita!!!
    Mam nadzieję że między Harry'm a Rose wszystko w końcu się ułoży
    Czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  29. Omoomom
    *__*. uwielbiam cię! Mam nadzieję, że Rose i Hazza w końcu się pogodzą
    :) ale akcja musi się dziać :) czekam do soboty. Paaaa :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Kate Allen. Życie szybko pokazało jej swe prawdziwe oblicze. W młodym wieku wystawiło ją bez Boskiej opieki, tuż przed nosy wygłodniałych drapieżników. Walcząc o przetrwanie zbudowała wokół siebie mur, a przed oczyma miała jedynie widok drapieżców rzucających się na jej ciało. Czy kiedy odważy się przekroczyć próg bezpiecznej fortecy, życie znów przypomni jej, że nadzieja jest już zakopana głęboko pod ziemią?
    zapraszam na: http://gorzka-strona-cukierka.blogspot.com/ ^^

    OdpowiedzUsuń
  31. awwww uwielbiam normalnie chce juz by sie pogodzili...
    szkoda mi Ich ;/
    ale mam nadzieje ze bedzie dobrze;p
    paula

    OdpowiedzUsuń
  32. JAK NAJSZYBCIEJ WRZUĆ NASTĘPNY ROZDZIAL. CZEKAM Z NIECIERPLIWOSCIĄ. CZY TEN KTÓRY DODASZ BĘDZIE OSTATNI? BĘDZIE SZCZĘŚLIWE ZAKONCZENIE?
    LICZE NA CIEBIE JESTES SWIETNA <3

    OdpowiedzUsuń
  33. ;o Nie spodziewałam się tego. Proszę, dawaj szybko następny ;***

    OdpowiedzUsuń
  34. jak ja cię kocham dziewczyno!!! MAsz wielki talent rozdział jest świetny, genialny i poprostu nie da się go opisać słowami jak całe opowiadanie.

    OdpowiedzUsuń
  35. Przeczytałam nie jedno opowiadnie, ale twoje jest zdecydowanie NAJLEPSZE ! I popszednie też było super :P

    OdpowiedzUsuń