wtorek, 9 października 2012

Czternasty dzień spisanego bólu...

Wczoraj wieczorem jak zwykle poszłam na stołówkę zjeść kolację. Dostaliśmy bułkę z serem i szklankę gorącej herbaty. Nic nadzwyczajnego. Mimo wszystko ta kolacja była znacznie różniła się od wszystkich poprzednich. Nie wiem czy to tylko moje urojenia czy prawda. W każdym bądź razie wydawało mi się, że byłam częstym obiektem rozmów innych. Czułam się jakoś nieswojo. Wszyscy się na mnie gapili jakbym była jakiś wybrykiem natury czy może ufoludkiem ze świńskim nosem. Jak zwykle siedziałam sama przy stoliku i nie interesowałam się jak kto się ubrał czy jak kto je jakbym miała własne życie, ale te wszystkie ukratkowe spojrzenia mnie irytowały. Pewnie to wszystko przez to dzisiejsze popołudnie. W końcu chłopcy zadedykowali mi piosenkę. To nie było jeszcze taką wielką sensacją. Natomiast wizyta One Direction w moim pokoju to było coś, a na dodatek nie chciałam ich wpuścić do środka. I właśnie dlatego wszyscy patrzyli na mnie na jak jakiś defekt fabryczny. Najgorsze jednak było słyszeć poszeptywanie innych na mój temat. Fakt, dzieciaki w domu dziecka są spokojne, nieśmiałe i nie wywyższają się ponad innych. Wiadomo każdy z nas przeżył inną historię równie nieciekawą. Jedyni byli tu od dziecka, porzuceni przez rodziców jako niemowlaki. Jeszcze inni zostali tak po prostu oddani do domu dziecka, a jeszcze innym umarli rodzice. Często ci, którzy nie pamiętają swoich rodziców nie mają takich problemów. To wszystko zależy od charakteru i psychiki dziecka. W każdym bądź razie nikt nikomu się nie naprzykrzał ani nie dokuczał. Tu nie jest źle. Tylko zbyt dobrze wszyscy mnie tu znają. Zaczęło się od tego, że mam ojca, który obecnie siedzi w więzieniu za zabójstwo mojej matki. Później znana byłam z tego, że zorganizowałam ucieczkę."Mieszkałam" przez jakiś czas na ulicach Londynu. W gazetach ukazywały się fotografie ze mną i Harry'm Stylesem w centrum handlowym. Później sławny boysband przyjeżdża do właśnie tego domu dziecka gdzie przebywam, występuje dla nas i dedykuje mi jeden utwór. Oprócz tego, ja jak jakaś idiotka zamykam się przed nimi w pokoju i nie chcę z nimi rozmawiać. Jak widzisz wszyscy dookoła znają moją historię. Jedynym plusem tego jest to, że małe grono ludzi wie o próbie gwałtu. Właściwie tylko policja, sąd i personel domu dziecka. Podobno. Chyba nikt z dzieciaków nic nie wie. Ale to nie jest jeszcze wszystko związane ze mną i z One Direction. Nie wiem czy mam się śmiać czy płakać, ale to drugie chyba lepiej mi wychodzi.
Więc wracając z kolacji ruszyłam w kierunku naszej biblioteki, która była czynna tylko do ósmej wieczorem. Miałam jeszcze chwilę czasu. Chciałam wypożyczyć tylko jakaś książkę do poczytania na dzisiejszy i ewentualnie jutrzejszy wieczór. Chyba już nie muszę Ci mówić jak ważne są dla mnie książki. Ty nie rozumiesz. Jesteś tylko zeszytem. Nie masz mózgu. Więc wtedy uciekam do innego świata. Może nie koniecznie lepszego, ale bardziej ekscytującego. Skończmy już o tym bo zbaczam z tematu. Nie o tym chciałam mówić.
Przyglądałam właśnie dział z fantastyką. Zastanawiałam się nad "Wezwaniem" Kelly Armstrong i "Zamienioną" Amandy Hocking kiedy usłyszałam czyjś głos
- Weź "Wezwanie"
Odwróciłam się w stronę osoby, która wypowiedziała te słowa.
Stała przede mną drobna dziewczynka. Wyglądała na jakieś trzynaście lat. Miała duże, czarne wyłupiaste oczy, które przyglądały mi się z ciekawością. Jej włosy były krótkie, lekko za odstające uszy. Jej wąskie usta były uformowane w delikatnym uśmiechu. Na nosie miała okrągłe okulary, które co chwile poprawiała.
Stanęła na palcach i sięgnęła książkę, którą mi zaproponowała.
- Dziękuję - odezwałam się w końcu
- W porządku. Jest naprawdę ciekawa i bez żadnych beznadziejnych wątków miłosnych. Właściwie zalicza się do paranormalnych. No wiesz duchy i takie tam. Myślę, że powinna ci odpowiadać - odezwała się dziewczynka
Jeszcze raz podziękowałam skinieniem głowy i ruszyłam w stronę "centrum" biblioteki, gdzie pani wypożyczała książki. W między czasie czytałam opis na tylnej okładce książki. Ku mojemu zdziwieniu dziewczyna szła za mną.
- Co dzisiaj? - powitała mnie uśmiechem pani bibliotekarka
- "Wezwanie" - spróbowałam odwzajemnić uśmiech
- Miłego czytania - pani podała mi książkę z tym samym serdecznym uśmiechem
- Dziękuję - skinęłam głową i przyciskając książkę do klatki piersiowej udałam się do wyjścia. Nie zwracałam uwagi na dziewczynę, która szła dwa kroki za mną. Przynajmniej do czasu póki nie wyszłam z biblioteki.
Dziewczyna zrównała się ze mną i wpatrywała się we mnie.
- Pomóc ci w czymś? - spytałam po chwili milczenia z jej strony
- Nie. Jestem tylko posłańcem
- Brzmi nieźle. Ale co masz mi przekazać? Jakąś wiadomość z nieba, że mam do wykonania jakieś specjalne zadanie? Jesteś jakiś aniołem stróżem? - chciałam przez chwilę brzmieć odrobinę zabawniej chociaż nie wydaje mi się żeby tak było.- Nie. Jestem tylko człowiekiem. Poproszono mnie żebym przekazała ci to - dziewczyna wyciągnęła zza pleców mały pakunek
- Co to? Od kogo? - spytałam zaskoczona
- Ja tylko przekazuje. Nie jestem upoważniona do udzielania jakichkolwiek informacji - powiedziała
- Ale skąd...
- Tam podobno wszystko jest wyjaśnione
- A... to dzięki - wzięłam od dziewczyny pakunek zakłopotana całą tą sytuacją
- To chłopcy z One Direction poprosili mnie żebym ci to przekazała, bo podobno nie chciałaś z nimi gadać - powiedziała już powoli odchodząc
- Dziękuję jeszcze raz - odpowiedziałam i pospiesznie udałam się do swojego pokoju otworzyć pakunek.
W środku znajdował się krótki liścik i mp4. Właśnie to. Na pierwszy ogień poszedł list

Droga Rosie!
Na samym początku chcieliśmy przeprosić za to co się stało. Wiemy, że nie chciałaś trafić tu z powrotem, ale nie widzieliśmy, że ten wypad na zakupy może się tak skończyć. Nie wiemy czy przez to nie chciałaś nas wpuścić. Gniewasz się na nas? Powiedziano nam, że psychicznie nie czujesz się najlepiej. Właściwie nie znamy Twojej historii. Praktycznie wiemy o Tobie niewiele, ale to wystarczyło żebyśmy Cię polubili. Dlatego chcemy Ci pomóc w każdy możliwy sposób. Podarowaliśmy Ci mp4 z wszystkimi naszymi piosenkami, które udało się nam dotąd utworzyć. To jeszcze nie koniec tego co chcemy dla Ciebie zrobić. Za karę, że nas nie wpuściłaś nie napiszemy Ci o tym. Możesz potraktować to jako niespodziankę. Możesz się nas wkrótce spodziewać.
Pozdrawiamy!

Harry, Louis, Niall, Liam i Zayn


Wtedy już zapomniałam o książce, którą wypożyczyłam na najbliższe dni. Włożyłam do uszu słuchawki i w kółko zaczęłam słuchać wszystkich utworów na tym urządzeniu.
Jeszcze raz analizowałam wszystko zawarte w tym liście i uśmiechnęłam się na samą myśl o tym, że napisali, że przyjadą. I właśnie to sprawiło, że miałam ochotę na następny dzień i więcej, więcej dopóki ich nie zobaczę. Miałam po co żyć. Jak na razie.



____________________________________

Rozdział napisałam już wczoraj alenie miałam ki8edy dodać.
Od tego tygodnia zaczęły nam się zajęcia dodatkowe i trwają do 16. Tajkże średnio w domu jestem dopiero 16.30.
A więc. Nie musi się wszystkim podobać ten blog i nie dziwcie się, że tu jest tak dużo refleksji Rosemary. Fakt. Nie ma tu tyle akcji, ale to jest taki jakby pamiętnik, a czy wy jeśli piszecie pamiętnik jest w nim duzo akcji?
Bo wiecie, nie przeszkadza mi to, że nie podoba Wam się ten blog. To wszystko zależy od gustu. Po za tym nie chciałam przyspieszać akcji.
Właściwie najlepsze co przewiduję w tym blogu to końcówka :D


See You Soon
Majka

31 komentarzy:

  1. Ten blog jest inny od innych, opowiada historię dotąd przeze mnie jeszcze nie spotkaną. I dla tego, jest udany i hmm... że się tak wyraze wyczepisty. Najpierw marchewkowy blog a teraz ten. Rób dalej co robisz, bo Ci wychodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ech nie będę się tu rozpisywać jaki masz talent, bo na pewno o tym wiesz.. Te wszystkie rozdziały są super i wgl. Same pozytywy ;) Z niecierpliwością czekam na następny

    http://one-direction-opowiadanie-i-inne.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ty, Ty, Ty... wredoto jedna! Ja Ty tak możesz?! Ja wszystko wiem, Papa Smerf mi powiedział! Ty tylko udajesz, no nie? Teraz Rose będzie szczęśliwa, a później trach i wszystko spieprzone, co? Już ja Ci tam! Ja Ci dam takie zabawy! Nie zezwalam, a wręcz stanowczo zabraniam! Bo inaczej zaćpam się na śmierć, wyjmę siekierę i jej użyję przeciwko Tobie! No więc... Nie rób tego! Nie chrzań życia Rose, bo ja schrzanię Twoje, a przy tym nie użyję ani odrobiny chrzanu! O tak, ja już wszystko wiem... napisałaś "jak na razie", a to oznacza, że długo jej szczęście nie potrwa! I właśnie dlatego... ugh, nie mam nawet siły, żeby się na Tobie wyżywać, wszystko przez Ciebie, foch! A może jednak nie? Bo jakoś mam Ci dużo rzeczy do powiedzenia... no więc tak. Zacznę od tego, dlaczego podoba mi się ten rozdział. Otóż spodobało mi się to, jak opisałaś tam wszystko, na początku. Smutno mi... bo sobie uświadomiłam, jaka Rose musi być nieszczęśliwa, kiedy ciągle krążą wokół plotki na jej temat, a ona o tym wie i nie chce, nie może, albo nie wie co z tym zrobić. A najgorsze jest to, że ja niemalże potrafię ją zrozumieć z własnego doświadczenia, fuck. To było dawno, dawno, ale wiesz, jak się czyta coś takiego i nagle sobie myślisz "kurde, ja wiem o czym ona mówi" to tak jakoś dziwnie mi się robi. Ale to chyba świadcz tylko i wyłącznie o tym, że jesteś zajebista w tym co robisz. Naprawdę, pewnie się powtarzam, bo jestem pewna, że Ci to mówiłam, ale powiem raz jeszcze - podziwiam Cię. Za to, że jesteś wytrwała w tym, co robisz. Za to, że masz talent, chęć i pasję do tworzenia tego nieziemskiego dzieła powyżej. Może za bardzo wychwalam, może to Ci zawróci w głowie czy coś, ale nie mogę się powstrzymać. Ja w komentarzach jestem szczera, zawsze. Dlatego piszę to, co jest w 100% prawdą i płynie prosto z mojego serducha. Może ktoś się ze mną nie zgodzić, ale kij z tym. To niczego nie zmieni, bo ja nie zmienię swojej opinii, a Ty też raczej dzięki temu komentarzowi nie zmienisz swojego mniemania o tym blogu, ale po prostu muszę Ci o tym wszystkim powiedzieć. Muszę. Bo kocham to, że piszesz, to w taki sposób. Kocham główną bohaterkę za to, jaka jest, więc automatycznie kocham również Ciebie - bo to Ty ją stworzyłaś.
    Ale dobra, rozgadałam się jak to miałam w zwyczaju, a jeszcze nie skończyłam. Chciałam dodać słówko jeszcze o tym liście od chłopców. Niby nic szczególnego w nim nie było, ale... to naprawdę miłe z ich strony, że pamiętają o Rose. I że dali jej coś, co może jej przypominać o nich. Właściwie dali jej coś, co cała piątka kocha - piosenki. Ich twórczość. Swoją pasję. To niby tylko kilka piosenek, które znajdziesz teraz wszędzie, chociażby na YouTubie, no nie? A okazuje się, że jednak nie do końca. Bo żadna piosenka nie jest tylko kolejną piosenką. Moim skromnym zdaniem każda piosenka to nowa historia i nowy człowiek, lub nowy zespół z ludźmi, którzy mają pasję i marzenie, które udało im się zrealizować. Oczywiście nie mówię tu o takich piosenkach, które są tworzone dla kasy, a głosy wokalistów są zamieniane na komputer. Nie. Mówię o takich piosenkach, które stworzył ktoś, kto czuje muzykę w sercu. I pomimo że nie lubię One Direction, to widzę, że oni kochają to co robią. A w tym rozdziale ten jeden mały gest był po prostu piękny.
    To chyba na tyle. Czekam z niecierpliwością na nowy rozdział.
    Pozdrawiam!
    J.♥!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeejku, ale się rozpisałaś :P Ale zgadam sie z tobą w 100% :)

      Usuń
  4. Hahaha poprzedni komentarz mnie rozwalił . Jak to "końcówka będzie najlepsza" ? Chyba nie zamierzysz kończyć tego bloga ? Proszę aby był dłuugi bo go kocham . Nie musi być wcale dużo akcji . W tej formie ( w formie pamiętnika ) bardzo mi się podoba , jest taki inny. Czytała marchewkowego bloga i był świetny tak jak ten ,tylko niech w tym nie będzie takiego smutnego zakończenia jak w tamtym bo się popłakałam ( czytając końcówkę marchewkowego) Mam nadzieję że chłopcy przygarną Rosie , mam takie przeczucie i że będzie z Harrym. Proszę oni tak fajnie do siebie pasują . Nie będę jednak błagać cię , wiem że będzie fajny ;D. Madzia

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie ma to jak przewidywać najlepszą końcówkę, nie? Ale w sumie, ten blog i tak jest zajebiaszczy.. Wiesz ja pisze pamiętnik ale nie równa się niczym z tym co tu piszesz ty. Moje wypociny w moim "zeszyciku" to są jakieś kluski z rosołem, ja sama nie wiem o co chodzi więc wiesz.. Ale ja się bardzo cieszę się że to czytam, bo twoje opowiadanie przyczynilo się do tego, że zmieniam podejście do życia! ^^Nie wiem jak reszta ale ja czekam na następny tak odjechany w kosmos i jeszcze dalej rozdział! :D Dodawaj szybkoo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiesz, nie chcę cię zamęczać długimi komentarzami, bo pewnie i tak ani nie opisałabym tego tak, jak powinnam, ani tobie nie chciałoby się czytać, więc napiszę tylko, że zgadzam się z poprzednimi komentarzami, a w szczególności z komentarzem jagodowej ćpunki xd
    Czekam na kolejny ;*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojć, ojć , ojć. TO jest stanowczo za dobre! ♥ Ale prooooooooooooszę o dłuższe rozdziały:) Więc, życzę mega dużo weny w najbliższym czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Aaaawwww.... supr,supr,suuuuuuuper!!!! :D Koooooooooocham Cie!! Genialnie wymyśliłaś tą akcję z dziewczynką! Jak Rose otworzyła tą paczkę i zobaczyła MP4 to po prostu uśmiech od szóstki do szóstki xDD Dodawaj szybciutko kolejny!! ;3 Mi odpowiada opowiadanie w formie pamiętnika. Tu właśnie chodzi o to żeby móc lepiej zrozumieć Rosemary dzięki jej refleksją :P Jestem pod ogromnym wrażeniem że nawet jeżeli niektórzy krytykują to że blog ma za mało akcji, Ty i tak nie zamierzasz nic zmieniać i pisać tak jak Tobie odpowiada ;)Bardzo dobrze!! Jeśli komuś się to nie podoba to niech nie czyta :P Jak widać u góry są ludzie którym to opowiadanie bardzo się podoba! :)) Do zobaczenia...a tak właściwie to przeczytania (mam nadzieję) nie dłuugo!! <333
    http://blue-batterfly-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie chce mi się rozpisywać, ani pisać nie wiem jakich tam długich komentarzy, więc Napisze krótko.

    Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy.. Ta cała akcja z chłopakami i wgl., ale rozdział jest świetny, a szczególnie piosenka. Wpadł mi fajny pomysł- może do realizacji w piątek ;D Ale napewno noe będzie to twettcam xd

    OdpowiedzUsuń
  10. zaajebiistyy! Pisz i dodawaj jak najszybciej :* <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny rozdział ; DD
    Świetny <3
    Boski <3

    Bardzo lubię czytać Twoje opowiadania ;D

    Ale nie przewidujesz mam nadzieję zbyt szybkiej końcówki . ?

    OdpowiedzUsuń
  12. Toooo...
    Nie ma slow zeby opisac.!
    Glowna bohaterka jest... Taka prawdziwa.
    Nie jest szucznym automatem.
    I w ogole opowiadanie jest orginalne.
    Nie jak to zawsze bywa - wakacje, milosc, zdrada, przebaczenie, dziecko, slub ... I zyli dlugo i szczesliwie.
    Twoje jest orginalne.
    Opisanem jest w nim tyle emocji..
    Cudowne.

    Czekam na nexta i pozdrawiam..xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniałe , nie wiem co napisać , takie to jest super ...Poprostu brak mi słów xD
    Czekam na kolejny rodział ! :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Perypetie i przemyślenia Rosie, dają także mi do rozymśleń. twój blog mnie zahipnotyzował od samego prologu. Po prostu od razu wiedziałam, że bedę go czytała. Ten rozdział bardzo mi sie podoba, zresztą jak i wszystkie poprzednie.
    Czekam nn i pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Główna bohaterka jest świetna. Jej historia jest taka smutna, a jednocześnie prawdziwa. Wiele dzieci w taki sposób traci rodziców niestety.. To opowiadanie daje mi wiele do myślenia. Zapraszam na mojego bloga :) http://spelniacmarzeniaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo wciągające.
    czekam na więcej. *______*

    Ev.

    OdpowiedzUsuń
  17. masakra *____*
    to jest zajebiste :D
    z niecierpliwością czekam na następny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja cie pieprze xd *___*
    To jest boskie!!! ;)
    Czekam na nn ;))

    Zapraszam:
    _________________________________
    http://sweet-lemon1d.blogspot.com/
    http://ja-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Ale-to-jest-nie-ziemskie! Kocham to, jak piszesz :** PRAWIE tak dobre jak Carrto World With Kings Of Carrots :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam to <3 Lepsze od wszystkich blogów jakie kiedykolwiek czytałam : )

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten blog różni się od innych... Jest taki niesamowity. kocham twojego bloga!!!<3

    OdpowiedzUsuń
  22. kiedy będzie kolejny rozdział ? : O < 3

    OdpowiedzUsuń
  23. To jest najlepszy blog jaki czytałam w życiu. Ty MASZ TALENT!!! Nie mogę się doczekać następnego posta ;p
    Chyba pokochałam twojego bloga ♥
    Yyy... Na pewno go pokochałam *_*

    OdpowiedzUsuń
  24. Cześć! Znalazłam tego bloga dopiero dzisiaj i nie moge sobie wybaczyć, że wcześniej na niego nie wpadłam! Jest genialny! Dziewczyno jak mogłaś mi to zrobić i przerwać w takim moencie? Ja chcę więcej!!!! Czekam z niecierpliwością na nexta i zapraszam do siebie!

    http://www.harry-louis-1d-and-we.blogspot.com/2012/10/prolog.html

    OdpowiedzUsuń
  25. No no fajnie się czyta , nie wiem dlaczego ale śmieje się w tej chwili rozdział ogólnie bardzo fajny .Zapraszam do mnie http://lolaa1881.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Swieetny!
    W takim momencie przerwac?!
    Czekam na nexta.
    Zaptaszam na Larrego do mn . xx
    http://larryisforever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedy będzie dalszy ciąg? bo ostatnio coś nie dodajesz :(

    OdpowiedzUsuń
  28. widze te wszystkie długo - twórcze komentarze pod tym rozdziałem i objecuje ze walnę ci taki pod epilogiem, bo teraz chce jak najszybciej dowiedzieć się co uknuła 5 wariatów <3333

    OdpowiedzUsuń